Główny bohater komedii "Nic śmiesznego" miał w życiu pecha, że był zawsze drugi. Krzysztof Lijewski, świeżo upieczony mistrz Polski, przez wiele lat też był na drugim planie. Najpierw w cieniu brata, Marcina Lijewskiego, w reprezentacji Polski, a w ostatnich latach w cieniu Tałanta Dujszebajewa w Industrii Kielce. Potrzebował jednej chwili, aby pokazać, że młodszy i mniej doświadczony nie oznacza wcale, że gorszy. Z kolei w Wiśle Płock muszą odpowiedzieć na pytanie, dlaczego sezon, w którym klub miał rekordowy budżet i najlepszą kadrę w historii, skończył się klęską.